dystans: 314 km
suma podejść: 8884 m
max. wysokość: 2917 m.n.p.m.
min.zanotowana temperatura: 1°C
max.zanotowana temperatura: 39°C
data: 14-27.10.2024
czas: 12 dni marszu
Midelt - miasteczko położone na wschodnim krańcu Atlasu Wysokiego
przed wyjściem należy dobrze się najeść
chwilę przed moim przybyciem cały rejon nawiedziły ulewy, a teraz na szczytach pojawił się już śnieg
trekking zaczynam przy wiosce Enzala
tu zaczyna się Atlas Wysoki
pierwsze, ubogie wioski
i nocleg na dnie doliny
po ulewach jeszcze jest sporo wody
dość szybko krajobraz robi się księżycowy
cały dzień marszu dnem uadi
nocleg na przełęczy Tizi Ou Adil 2968 mnpm
i zejście do potężnej doliny
dzienna amplituda temperatur
wieś Taârâart u podnóży Jbel Ayachi
Auberge Jbel Raids w Tagoudit
Max ze Stuttgartu dojechał tu na rowerze
Max, oberżysta i ja
wieś Tagoudit
w maleńskiej wsi Ait Merzoug przyjął mnie sam sołtys
pasterz wyratował mnie z opresji i wskazał zagubioną ścieżkę na przełęcz do doliny Ahha Ouiad
długie błądzenie w poszukiwaniu drogi zaowocowało bardzo późnym noclegiem
ale nagrodą był widok na drogę mleczą i kometę
lodowaty poranek
szybka owsianka i w drogę
zęby można umyć dopiero, gdy robi się trochę cieplej
muły - najlepszy środek transportu w górach, mają bardzo charkaterystyczne podkowy
wieś Agfengou
nie mam pojęcia, co to za zwierzaki
wreszcie obłędne Lac d'Isli
i znów droga mleczna i kometa
wreszcie pierwsze miasteczko: Imilchil
i wreszcie można się wyspać i najeść jak człowiek
kolejny etap - doliną Assif Melloul
i postój, żeby przeczekać deszcz, w szopie w wioseczce Irhem n' Ou Laïd
właściciel ulitował się nade mna i najpierw przyniósł wodę i jedzenie, a w końcy zaprosił do domu
czym chata bogata
punkt, w którym jest woda - najważniejszy punkt na tym pustkowiu
podejście na przełęcz Zerchane
wioseczka Tamzaghert i zapewne ruiny kazby
niefortunnie wybrane miejsce na nocleg na dnie wyschniętego jeziora, zapoczątkowało całą lawinę zdarzeń, w konsekwencji których wylądowałem w środku nocy u cudownej rodziny pasterzy
czas nadać sygnał do domu, że żyję
Muhamed z rodzina
jednoizbowa chatka z kamienia, wysoko w górach
obowiązkowa herbata z miętą
Kazba w Zaouiat Ahansal
i znów w górę, w stronę Ism Souq
w Ism Souq postanowiłem przeczekać w kafejce zapowiadane załamanie pogody w kafejce
dostałem nawet własny pokój na noc!
załamanie pogody przeszło w pełnowymiarowa śnieżycę
ruch na drodze zamarł, a ostatni podróżni zebrali się w kafejce
dopiero obsługa pługa zlitowała się nade mną i po dobie czekania zwiozła do cywilizacji
Zaouiat Ahansal pod śniegiem
Marakesz i jego życie nocne
plac Jemaa El Fna w Marakeszu - tu ogniskuje się wszystko co najpiększniesz i najbrzydsze w tym mieście